top of page

Jak odkryć swój wrodzony potencjał?

Zaktualizowano: 30 gru 2025

W dżungli bodźców

Poznanie swojego potencjału jest kolejnym stopniem do dobrostanu. Jakże bowiem możesz się realizować, skoro nie wiesz, co Ci dobrze wychodzi, do czego masz dryg, co lubisz. Dziwić może jedynie fakt, że tak bardzo się od siebie oddaliliśmy, że tego nie czujemy. Jesteśmy poddawani wielu bodźcom, w wyniku których to, co rodzi się w nas samych, jest zagłuszone.


W tej sytuacji oczywiście można spróbować stworzyć przestrzeń ciszy i bardzo polecam wykreować sobie Komnatę Ciszy właśnie, o której będę pisała innym razem, jednak to jest pewien proces. Najlepiej oprócz budowania takiej Komnaty zajść w inne miejsce – do Komnaty Potencjału. 


Potencjał jako dar

Jest to przestrzeń spotkania ze sobą i swoim darem. Bo potencjał jest takim darem. Darem, który może nas zaprowadzić w piękne rejony życia. Darem, który może owo życie wykreować. Darem, który ubarwi każdy dzień. Który sprawi, że poczujemy się wartościowi. Odda w nasze ręce sprawczość. Dzięki któremu rozwiążemy problemy, podejmiemy się wyzwań. Który będzie wiatrem w nasze skrzydła. Który podniesie poprzeczkę i zdopinguje do jej przeskoczenia.


Potencjał jest darem, ponieważ jest naszym sercem. Jest tym, dzięki czemu jesteśmy wyjątkowi. Nie w znaczeniu lepszych od innych. W znaczeniu bycia oryginalnym.


Trudności w dostrzeżeniu

Nie jest czym łatwym dostrzec ten dar. Nie tylko z powodu wielu bodźców, które zagłuszają nasz wewnętrzny świat. Ale także z tego powodu, że to, co potrafimy, co przychodzi nam z łatwością, wydaje się być oczywistym. A skoro jest oczywistym, to pewnie wszyscy mają do tego dostęp. Naszym talentem jest to, co przychodzi nam bez wysiłku. I trudno uwierzyć, że coś, co przychodzi bez wysiłku, jest talentem.


Z jednej bowiem strony widzimy, że innym pewne rzeczy przychodzą bez wysiłku i to nazywamy ich talentem. A z drugiej nie wierzymy, że to, co nam przychodzi bez wysiłku, także tym talentem jest. Bagatelizujemy tego wartość. Nazywamy to czymś oczywistym.


Jakże się dziwimy, że inni tego nie potrafią. Przecież – myślimy – to takie proste... Otóż nie jest proste. Proste jest dla nas, bo to nasz talent. Dla innych może być nieosiągalne.


Cóż, najtrudniej dostrzec to, co pod latarnią... A pod naszą latarnią wylegują się nasze (niedocenione przez nas) talenty.


Jak poznać siebie?

Jest sporo testów badających talenty, potencjał, cechy osobowości.


Ja posługuję się narzędziem, które nazywa się DNA Talentu ATOM. Jest to narzędzie J. Lieber. Podoba mi się to, co leży u jego źródeł. Dzieli ono bowiem ludzi na cztery grupy oraz na osiem profili.


Te grupy Autorka nazywa: Wiosną, Latem, Jesienią i Zimą. O profilach napiszę w przyszłym tygodniu.


Wiosna jest zaskakująca, pełna życia, jest rodzącym się nowym życiem. I tacy też są ludzie w ten sposób określani. To ludzie pełni pomysłów, inicjujący procesy, dokonujący rewolucji. Ludzie, którzy – jak Pomysłowy Dobromir – mają w głowie miliony zalążków do wspaniałych inicjatyw. To ludzie ceniący sobie wolność i niezależność, więdnący w ograniczeniach, powtarzalności, braku możliwości wyrażenia siebie. To ludzie, którzy potrzebują docenienia ich wartości.


Lato jest hałaśliwe, gwarne, żywiołowe, rozmaite, bujne. I tacy są ludzie należący do tego typu. To ludzie komunikacji, rozmów, bycia w świetle reflektorów. To ludzie odżywiający się obecnością wśród innych. Zarażają swoim entuzjazmem. Są jak aktorzy na scenie. Kwitną, gdy się ich słucha, podziwia, dostrzega. Potrzebują zmian, różnorodności. Więdną w powtarzalności, stateczności, spokoju.


Jesień to czas zbierania plonów. I ludzie spod tego znaku potrzebują spokoju, komfortu. To osoby widzące szczegóły, doskonałe w organizowaniu i zbieraniu danych. Precyzyjni i skrupulatni. Kwitną, gdy mogą w bezpiecznej przestrzeni przemyśleć zagadnienie, zrobić analizę „za i przeciw”, zaplanować i odhaczać to, co zostało zrobione. Krzywda im się dzieje, gdy są zmuszani do wystąpień publicznych, kreatywności – tego, co jest chlebem powszednim dwóch poprzednich typów.


Zima to pora konsumowania zbiorów, podsumowań i planowania przyszłości. No i tacy też są ludzie do tej grupy należący. Dopną sprawy na ostatni guzik. Dostrzegą detale. Zgromadzą zasoby, wyszczególnią deficyty i podejmą decyzję, co trzeba zmienić. Te osoby potrzebują przede wszystkim przewidywalności. Nagłe, spontaniczne akcje są czymś, w co wejdzie Lato, ale nigdy Zima. Zwiędnie, gdy się ją zaskakuje lub każe brać udział w debacie.


Inność jako wartość

Jesteśmy różni. I dobrze jest wiedzieć, jacy jesteśmy, jacy są inni. To z jednej strony nauczy nas siebie samych. Ale z drugiej – pozwoli zrozumieć, jak działają inni. A zrozumienie – siebie i innych – prowadzi do porozumienia, do szacunku, do szukania sytuacji, w których każdy wygrywa, a nie rezygnuje z ważnej dla siebie części.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page